Przełęcz Krowiarki, czyli Przełęcz Lipnicka, to jedno z najpraktyczniejszych miejsc startowych na Babiej Górze. Z jednej strony masz tu wygodny dojazd i podstawową infrastrukturę, z drugiej - pełnoprawne górskie podejście, które można dopasować do czasu, kondycji i pogody.
W tym artykule pokazuję, gdzie leży to miejsce, jakie szlaki prowadzą stąd na Diablak, jak wybrać wariant czerwony, niebieski lub żółty oraz co warto wiedzieć o parkowaniu, biletach i sezonowych ograniczeniach.
Najważniejsze fakty, które ułatwią plan wyjścia
- Położenie: siodło na wysokości około 1011-1012 m n.p.m., między masywem Babiej Góry a Pasmem Policy.
- Start na szlak: stąd najwygodniej ruszyć czerwonym szlakiem na Diablak albo niebieskim do Markowych Szczawin.
- Logistyka: parking jest około 200 m poniżej przełęczy, od strony orawskiej.
- Wstęp do parku: bilet normalny kosztuje 6 zł, ulgowy 3 zł, a opłaty obowiązują od ostatniego weekendu marca do 12 grudnia.
- Warunki: wiatr, śliskie zejścia i okresowe zamknięcia odcinków potrafią bardziej zmienić plan niż sama długość trasy.
Gdzie leżą Krowiarki i jak czytać to miejsce na mapie
To wyraźne, dość szerokie siodło, które rozdziela masyw Babiej Góry od Pasma Policy, a przy okazji porządkuje układ regionu: z jednej strony Orawa, z drugiej rejon Zawoi. Przez przełęcz biegnie szosa łącząca Jabłonkę, Zubrzycę, Zawoję i Maków Podhalański, więc z punktu widzenia geografii i turystyki to nie przypadkowy skrót, tylko naturalna brama w teren.
- na miejscu stoi polanka z ławkami i wiatą,
- jest tablica informacyjna Babiogórskiego Parku Narodowego,
- funkcjonuje kiosk i punkt, w którym kupuje się bilety wstępu,
- parking leży niżej, po stronie orawskiej, więc warto od razu założyć krótki dojściowy spacer.
Ja traktuję to miejsce jako punkt, w którym jeszcze przed wejściem na szlak warto sprawdzić mapę, dopiąć plecak i realnie ocenić dzień. Jeśli ten etap jest dobrze zrobiony, cała wycieczka układa się dużo spokojniej. Skoro już wiadomo, jak czytać teren, czas przejść do samego wyboru trasy.

Jakie szlaki prowadzą stąd na Babią Górę
Najważniejsza decyzja nie brzmi „czy iść”, tylko „którym wariantem i jak wrócić”. Z tej perspektywy Krowiarki są wyjątkowo wygodne, bo dają kilka sensownych opcji zamiast jednego sztywnego scenariusza.
| Wariant | Dystans i czas | Charakter | Kiedy go wybieram |
|---|---|---|---|
| Czerwony z Krowiarek na Diablak | ok. 7,7 km / 3 godz. 40 min | Najkrótsza klasyka na szczyt, z wyraźnym podejściem przez Sokolicę, Kępę i Gówniak. | Gdy chcę zdobyć szczyt bez kombinowania i mam siłę na solidne wejście. |
| Niebieski do Markowych Szczawin | ok. 6,3 km / 2 godz. | Łagodniejszy Górny Płaj, sensowny na spokojniejsze dojście do schroniska albo na zejście. | Gdy dzień ma być lżejszy, a góry mają być bardziej spacerem niż sportem. |
| Żółty z Markowych Szczawin na Diablak | ok. 2,6 km / 1 godz. 50 min | Perć Akademików, czyli najbardziej techniczny i wymagający wariant z tego rejonu. | Gdy mam doświadczenie, stabilną pogodę i chcę mocniejszego akcentu na grani. |
W praktyce najczęściej sprawdza się układ: wejście czerwonym i zejście niebieskim przez Markowe Szczawiny. Daje to wycieczkę bez wracania tą samą drogą i zostawia naturalne miejsce na przerwę w schronisku. Jeśli idziesz na pierwszy raz, taki układ zwykle daje najlepszy balans między wysiłkiem a przyjemnością. Mając trasę wybraną, warto teraz spojrzeć na to, jak dopasować ją do własnych sił i do pogody.
Który wariant ma sens przy twoim czasie, kondycji i pogodzie
Gdy masz tylko pół dnia
Wybieram czerwony szlak w górę i niebieski na powrót. Dzięki temu nie wracam tą samą drogą, a przerwa w Markowych Szczawinach porządkuje cały dzień. To najlepszy układ, jeśli chcesz zrobić Babiej Górę bez chaosu w planie.
Gdy jedziesz z mniej wprawną ekipą
Wtedy nie cisnę od razu na szczyt. Najpierw traktuję niebieski Górny Płaj jako dojście do schroniska, a dopiero później decyduję, czy warunki i siły pozwalają iść dalej. Na Babiej Górze rozsądne zawrócenie jest często lepszą decyzją niż udawanie twardziela.
Przeczytaj również: Gdzie w góry pociągiem z Warszawy? Sprawdź najlepsze trasy i czas podróży
Gdy prognoza nie wygląda dobrze
Jeśli ma wiać, padać albo robić się ślisko, żółty wariant z Markowych Szczawin odpuszczam bez żalu. Na tej górze pogoda potrafi zamienić zwykły plan w problem logistyczny, a na otwartej grani margines błędu szybko się kurczy.
- Najczęstszy błąd to zbyt późny start.
- Drugim jest brak zapasu czasu na schronisko i odpoczynek.
- Trzecim - traktowanie Perci Akademików jak zwykłego spaceru.
Jeśli już wiesz, którą wersję wybrać, warto zobaczyć, co dokładnie dostajesz po drodze poza samą „zaliczoną” trasą. I tu robi się naprawdę ciekawie.
Co zobaczysz po drodze i na samym grzbiecie
Na przełęczy nie ma rozbudowanego kurortu i właśnie dlatego lubię to miejsce. Jest polanka z ławkami, obeliski, tablica informacyjna i punkt, w którym można jeszcze na spokojnie poprawić plecak, napić się wody i sprawdzić mapę.
Najciekawsze zaczyna się dalej. Na podejściu szybko wchodzisz w mocniej górski krajobraz, a potem pojawiają się kolejne punkty orientacyjne: Sokolica z pierwszymi widokami, Przełęcz Brona jako naturalny przystanek decyzyjny i wreszcie Diablak, skąd panorama obejmuje m.in. Tatry, Orawę, Beskid Żywiecki, Pasmo Policy i Gorce. To właśnie zmiana skali krajobrazu sprawia, że ta trasa zostaje w pamięci.Na szczycie często jest wietrznie i chłodniej, niż sugeruje temperatura w dolinie. Ja zawsze zakładam, że Babia Góra bardziej się „odbiera” niż zdobywa: najpierw krajobraz, potem zdjęcie, dopiero potem dłuższa przerwa. Zanim jednak wejdziesz na szlak, warto uporządkować przyziemne sprawy: koszt, parking i warunki wejścia do parku.
Jak przygotować wyjazd, żeby nie przepalić dnia na logistyce
| Sprawa | Praktyczna informacja |
|---|---|
| Bilet do parku | 6 zł normalny i 3 zł ulgowy. Opłaty obowiązują od ostatniego weekendu marca do 12 grudnia. |
| Gdzie kupić | W punkcie informacji turystycznej na Polanie Krowiarki albo w Zawoi Markowa; dostępna jest też sprzedaż online. |
| Parking | Około 200 m poniżej przełęczy, po stronie orawskiej. W weekendy warto przyjechać wcześnie. |
| Warunki | Na Babiej pogoda zmienia się szybko, a część odcinków bywa czasowo zamykana przy trudnych warunkach. |
| Sprzęt | Buty z dobrą podeszwą, coś przeciwwiatrowego, woda i warstwa docieplająca, nawet latem. |
Ja nie startuję też bez zapasu czasu. Na tej górze zejście potrafi być bardziej męczące niż wejście, a po dłuższej przerwie w schronisku łatwo zaniżyć realny czas powrotu. Jeśli planujesz pierwszy raz, dolicz do marszu przynajmniej godzinę bufora.
Przed wyjściem sprawdzam też komunikat turystyczny parku, bo zimą albo przy gwałtownych zmianach pogody zdarzają się okresowe zamknięcia odcinków, zwłaszcza tych bardziej eksponowanych. To mały nawyk, który oszczędza duży problem. Jeśli chcesz wykorzystać to miejsce szerzej niż tylko jako start na jeden szczyt, da się z niego ułożyć bardzo sensowny dzień w Beskidach.
Jak zamienić Krowiarki w dobry dzień w Beskidach
Gdy mam ochotę na klasyczne wejście, układam dzień prosto: start na przełęczy, wejście czerwonym na Diablak, zejście niebieskim przez Markowe Szczawiny i krótka przerwa w schronisku. To najrówniejszy wariant, bo daje i góry, i miejsce na odpoczynek.
Jeśli zależy mi na lżejszym dniu albo pogoda nie zachęca do grani, zostawiam szczyt na inną okazję i wybieram spacer w stronę Orawskiego Parku Etnograficznego. Ten wariant ma około 5,7 km i zajmuje mniej więcej 2 godz. 5 min, więc dobrze działa jako spokojniejsza wersja pobytu w tej części Beskidów.
Jeżeli nocujesz w Zawoi lub okolicy, zyskujesz jeszcze jedną przewagę: możesz ruszyć wcześnie i wejść na szlak zanim zrobi się tłoczno. Dla mnie to właśnie najlepszy sposób na Krowiarki - traktować je jako elastyczny punkt startowy, a nie tylko przystanek przy drodze. Dzięki temu jedno miejsce daje kilka sensownych scenariuszy, a nie tylko jedną oczywistą trasę.